Kim jest bliźni

Uaktualnienie na dole.

Dziś postanowiłem „wytropić” definicję bliźniego i moich bliźnich. Kościół katolicki nauczył mnie, że należy kochać wszystkich ludzi. Starając się być przykładnym katolikiem a później po apostazji chrześcijaninem aprobowałem wszystkich ludzi z czym miałem problem. Nie mogłem uwierzyć, że na przykład  moim bliźnim ma być ktoś stale grzeszący, obmawiający mnie, nie odwzajemniający dobra itd.

Już na wstępie tak jak podejrzewałem moimi bliźnimi nie są wszyscy ludzie. A wystarczyło trochę pomyśleć samemu i poszukać w necie.

Kim wg definicji jest bliźni?

1. bliski, pokrewny;
2. dawniej: bliźniaczy; jednakowy

źródło: http://sjp.pl/bli%BCni

Idziemy dalej. Mamy powiedzenie bliźnić się. Co ono oznacza?

1. goić się, zrastać się;
2. dawniej: bratać się, przyjaźnić się

Nie trzeba być mędrcem, ażeby od razu zauważyć kim jest dla nas bliźni. Jest to osoba: podobna do nas. Podobna do czego? do naszego systemu wartości, bliźniacza, jednakowa. Nasze lustrzane odbicie. Mamy się z nią bratać, przyjaźnić, zrastać tak jak robili to apostołowie i pierwsi chrześcijanie.

Kim więc jest dla chrześcijanina bliźni? chrześcijanin, ale naśladujący Isusa. Nie konfliktowy, uczciwy, przestrzegający Prawa Bożego.

„W ST oznacza współwyznawcę. Dla Żydów bliźni oznaczał innego żyda,
połączonego z nim blizną po obrzezaniu. Przykazanie 5. Nie zabijaj
bliźniego swego odnosiło się wyłącznie do innych Żydów”

Podobnie postępują do dziś chazarowie w diasporze.

 Kim zaś nie jest dla nas bliźni: plemię żmijowe wspominane przez Isusa oraz osoby jak w Psalmie:

1) Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą bezbożnych Ani nie stoi na
drodze grzeszników, Ani nie zasiada w gronie szyderców,

(2) Lecz ma upodobanie w zakonie Pana I zakon jego rozważa dniem i
nocą.

(3) Będzie on jak drzewo zasadzone nad strumieniami wód, Wydające swój
owoc we właściwym czasie, Którego liść nie więdnie, A wszystko, co uczyni,
powiedzie się.

(4) Nie tak jest z bezbożnymi! Są oni bowiem jak plewa, Którą wiatr
roznosi.

(5) Przeto nie ostoją się bezbożni na sądzie Ani grzesznicy w
zgromadzeniu sprawiedliwych,

(6) Gdyż Pan troszczy się o drogę sprawiedliwych, Droga zaś bezbożnych
wiedzie do nikąd.

Czy Judasz był bliźnim dla apostołów? nie. To był ich zakamuflowany wróg.

Dziś wiem, że moim bliźnimi są m.in. osoby, z którymi koresponduje dzięki temu blogowi. Kilka osób w rodzinie.

MT 22 (39) A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie
samego.
Mamy obowiązek kochać, ale osoby bliźniaczo podobne do nas. Ostatnio popełniłem wielki błąd w wyniku złego rozumienia miłości bliźniego. Pomogłem osobie nie lubiącej Biblii ale i też nie lubiącej siebie. Opisałem to na forum zbawieniecom.fora.pl:
Jestem świeżo po pomocy osobie z problemem alkoholowym.

W skrócie: człowiek nie pracował 2 lata mając 40lat i dwoje dzieci. Dałem mu
pracę przy kolportażu ulotek. Specjalnie kupiłem do tych celów auto żeby wspomóc jego i rodzine. Powiedziałem że na miesiąc, dwa, żeby
stanął na nogi i znalazł gdzies pracę. Dałem mu 1200zł za mc i auto do dyspozycji, które parkował po pracy przed domem.
Dodam, że
nikt ze znajomych nie chciał mu pomóc. Zacząłem rozmawiać o Biblii.
Miał na nią alergię, ale ja w oparciu o zasadę „kropla drąży skałę”
chciałem mu pomóc, namawiając go także do czytania Słowa Bożego. Nie pił
40dni zainspirowany moim postem od alkoholu. Był zadowolony, mawiał że
teraz to jest inny świat, że teraz więcej widzi. W między czasie nie
wykonywał moich poleceń związanych z pracą. Na telefonie potrafił
wisieć nawet godzine w czasie pracy. Wyszło szydło z worka kiedy zaczął
pić ponownie.

Na jednym spotkaniu w domu letniskowym poznałem całą jego naturę. Ja
wypiłem dwa lekkie piwa, kiedy on trzy mocne plus kilka kieliszków
whisky. To jeszczebyło w miarę normalne. Problem zaczął się kiedy
widział przez szybę kota. Patrzył na niego stale. Ja czasem zagadywałem.
On w pewnym momencie kierując agresywnie palec wskazujący powiedział w
nerwach: „nie przeszkodzisz mi w kontakcie z tym kotem”. (swoją drogą
ciekawe czy koty nie są jakims kanałem między ludźmi a demonami).
Następnie kazał mi wybrać jakąś deskę na ścianie. Spytałem po co. Nie
potrafił mi odpowiedzieć.
Spytał mnie następnie: „co byś zrobił gdybym teraz sprowadził cię do parteru na podłogę”.
Na drugi dzień rano zaczął pić piwo. W pewnym momencie zobaczyłem, że nie ma już połowy whisky. Coraz bardziej widziałem z kim mam do czynienia.

Jadąc z nim autem w drodze do domu  powiedział: „pożycz mi 50zł”. Dla zasady wiedząc że nie odda odmówiłem. Na co on z agresją:

„irytujesz mnie, wkur…sz mnie. Kiedyś do ciebie do pracy przyszedłem
pieszo a tylko była nauka a nie zarobek. Co prawda byłem pieszo, ale
mogłem stracić na autobus czy auto. Ja musze mieć 50zł żeby matce
powiedzieć ze pracowałem.”
a miał gratis ode mnie nocleg plus jedzenie i piwo.

Dałem mu więc gratis 20zł i to co zostało z żywności i się rozstaliśmy. Następnego dnia zauważyłem
że zginęło mi piwo prawie litrowe, które kupiłem za kilkanaście złotych
żeby wypić z żoną kiedyś na jakąś okazje.

Jaki z tego wyciągnąłem wniosek? nigdy nie pomogę żadnemu człowiekowi z problemem alkoholowym,
bo tylko on sam może sobie pomóc. Nigdy nie zostanie moim przyjacielem
ktoś kto ma alergie na biblię. Zło należy definiować i stronić od niego.
Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Miałem dobre chęci.
Byłem pierwszą osobą, która wyciągnęła do niego rękę  a ten
mnie okradł, wydębił z agresją pieniądze i dał popis alkoholowej
schizofrenii. 

Straciłem na tej pomocy finansowo i psychicznie. Mam natomiast pouczającą lekcję.

Dla zła mówię nie. Jeszcze przed czytaniem strony zbawienie.com i Bibli miałem
takie powiedzenie: na świecie są dwa rodzaje ludzi, mendy i ci co
popełniają błędy. Dziś o tyle bym to zmodyfikował, że zamiast mendy
powiedziałbym „źli ludzie” lub „osoby o złej woli”.
Jeśli ktoś chce być chrześcijaninem prawdziwym, to niech ON  SAM się stara i zabiega o przynależność do tej grupy. Niech pokaże, że warto go przyjąć. Ja też musze Bogu pokazać że jestem godny Królestwa Niebieskiego.

Popieram także wypowiedź Maggie (z forum) co potwierdza moje doświadczenie:

„Terapia skrajnego alkoholizmu wygląda w ten sposób, że wyrzuca się
pijaka z domu, nie pomaga mu się, litowanie jest bezwzględnie
zabronione, dopiero w momencie gdy takowa osoba osiągnie totalne dno,
jest szansa, że wyjdzie z nałogu. Litowanie się czy pobłażliwość w
takich sytuacjach, jedynie coraz bardziej pogłębia nałóg.

Tak samo jest ze złem. Jako chrześcijanie nie możemy się na nie godzić. Taka jest moja opinia.”

Powyższy cytat pragnę powtórzyć w przyszłości do osobnego tematu, który prawdopodobnie zatytułuje: Czy warto pomagać ludziom złym?
Reasumując; bliźnim dla mnie jest osoba pokój czyniąca, uczciwa, dobra i naśladująca naszego Pana. Nie jest dla mnie bliźnim osoba pokrętna, kłamca, cham choćby i w mojej rodzinie. Nie jest nim także każdy chrześcijanin Napisałem o tym tuatj: http://detektywprawdy.blogspot.com/2013/01/falszywi-mesjasze-i-144-tysiace.html. Utożsamić się z chrześcijaństwem jest łatwo, ale o wiele trudniej być osobą miłą, pokojowo nastawioną. Pamiętajmy, że „chrześcijanami” byli także sodomici templariusze i są nimi także katolicy. 
 
„Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego”
—————————————————————————–

Uaktualnienie 05 05 2013
W związku z twórczą wymianą zdań dokonuje poszerzenia tekstu o bliźnich ponieważ wkroczyły nowe elementy co nie zmienia sens dotychczasowego tekstu.
Dodaje definicję bliźniego 
„tłumaczy grecki rzeczownik plesion,
który oznacza osobę bliską, należącą do tej samej wspólnoty sąsiedzkiej
lub rodowej. Pierwsi tłumacze Biblii na język grecki przekładali w ten
sposób hebrajski termin rea’, który mógł oznaczać rodaka, przyjaciela, towarzysza, sąsiada, kochanka, krewnego lub po prostu kogoś drugiego, innego.

Na niejednoznaczność tego terminu wskazuje pytanie uczonego w
Prawie: ”Kto jest moim bliźnim?” (Łk 10,39). Księgi Prawa (w języku
greckim nomos), których interpretacją zajmowali się uczeni w Prawie
(nomikoi), nazywały bliźnimi zarówno Izraelitów, jak i obcych
mieszkających w Izraelu. Przykazaniem miłości bliźniego według Prawa
Mojżeszowego powinni być objęci nie tylko ”synowie ludu” (Kpł 19,18),
ale także ”przybysze” (proselytoi w Kpł 19,34; Pwt 10,19). Po powrocie
z niewoli babilońskiej pojawiła się w judaizmie tendencja zawężająca
zasięg miłości tylko do Izraelitów, a wykluczająca cudzoziemców, którzy
nie byli prozelitami, czyli nie poddali się obrzezaniu i rytualnemu
obmyciu ani nie zachowywali wszystkich przepisów Prawa. W czasach
Jezusa nie uznawano za bliźnich nawet niektórych kategorii wierzących w
Boga Izraela: Samarytan, grzeszników i całego ”ludu ziemi” (tym
terminem określano osoby nieznające wystarczająco Prawa). W dokumencie,
który regulował życie wspólnoty żyjącej niedaleko od Jerycha, znalazły
się oprócz przykazań miłości także nakazy nienawiści: ”Kochać
wszystkich Synów Światłości, każdego odpowiednio do jego działu w
radzie Bożej. Nienawidzić Bożą wrogością wszystkich Synów Ciemności,
każdego odpowiednio do jego winy”.

Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, który znajdował się na
drodze prowadzącej do Jerycha, różni się radykalnie od zasad głoszonych
przez uczonych w Prawie, ponieważ włącza wszystkich bez wyjątku do
kręgu adresatów i podmiotów miłości bliźniego. Biblijnym uzasadnieniem
tego nauczania Jezusa jest rozpoznanie w każdym człowieku obrazu
Bożego.

Z powyższej definicji wynika, że inaczej interpretowano bliźniego do czasów Isusa a inaczej od momentu Jego nauczania. O tyle można zgodzić się z tym zdaniem „Biblijnym uzasadnieniem
tego nauczania Jezusa jest rozpoznanie w każdym człowieku obrazu
Bożego”, że bliźnim może być każda osoba ale nim każda nie jest. Może nim być poganin i łotr, ale tylko od momentu nawrócenia się, gdyz
mt 12
Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką.

Jest więc postawiony warunek: ten, kto czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie.
Dlaczego warunek? ponieważ cała rasa biała jest najprawdopodobniej 10 pokoleniami Izraela i każdy ma prawo się nawrócić:

Mateusza 18: (15) A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go
sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego. (16)
Jeśliby zaś nie usłuchał, weź z sobą jeszcze jednego lub dwóch,
aby na oświadczeniu dwu lub trzech świadków była oparta każda
sprawa. (17) A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a
jeśliby zboru nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak
poganin i celnik.

Tutaj mamy sytuacje surowej krytyki człowieka grzeszącego. Isus nakazuje traktować takich ludzi obcesowo i sugeruje wykluczyć ze zboru: niech będzie dla ciebie jak
poganin i celnik.
Ktoś z całkowicie innej społeczności.
 Tak więc bliźnim naszym w dalszym ciągu jest osoba wierna Bogu, naśladująca Isusa, ale naszym zadaniem jest wybaczyć każdemu prześladowcy, czy grzesznikowi, kiedy ten będzie chciał się nawrócić i bezwarunkowo modlić się za naszych nieprzyjaciół.


Została poruszona w komentarzach jeszcze kwestia sądzenia co w zasadzie jest tematem na osobny tekst. Pisanie o kimś z nazwiska lub imienia i obmawianie go wśród znajomych jest sądem i jest nie dobre w oczach Boga. Trzymanie się z dala od grzeszników nie jest sądem. Chcąc nie chcąc każdego z kim rozmawiamy w jakiś sposób oceniamy; za strój, wymowę, inteligencję, mądrość, stan posiadania. Natomiast pisanie swoim znajomym, rodzinie o innej osobie którą znamy, że jest np nierządnicą, pijakiem, kłamcą itd jest sądem. Tu zacytuje Henryka ze zbawienie.com:
„Trzeba stosować mierniki sprawiedliwości i ZAWSZE pamiętać, że Bóg
będzie stosował wobec nas identyczne mierniki – nie swoje ale…
NASZE!”
Ja sobie postanowiłem, że tego mojego byłego znajomego przed nikim nie będę obmawiał. Wiem, że w mieście, którym mieszkam ma opinie wystarczająco zszarganą. Nieważne czy zasłużył. Dla mnie, osoby naśladującej Isusa ważne jest żebym tego ja nie robił. 
Tutaj podaje przykłady ze swojego życia i znajomych nie posługując się nazwiskami w kontekście Biblii.
Shay Beck poruszył jeszcze inną kwestię: modlenia się za naszych nieprzyjaciół choćby i pogan. Temat na kolejny artykuł.
KatarzynaG napisała:

„Mało ludzi pozostałoby nam do miłowania, gdyby to byli tylko prawdziwi
bracia i siostry w wierze, bo jest ich dzisiaj tak mało, często
wirtualnych”
To
prawda, ale będzie jeszcze mniej. Czy nazwiemy bliźnim osobę, która będzie do nas mówiła  „ty chu…, ty kur..”? czy bliźnim jest osoba z partii rządzącej głosująca za legalizacją związków homo lub za podwyższaniem podatków? nie, to są poganie.
W takich czasach przyszło nam żyć,
gdzie ludzie dobrzy czują się samotni, wyalienowani (niemylić z
kosmitami 🙂 )
To dlatego strona zbawienie.com czy choćby mój o wiele skromniejszy blog mają dużą oglądalność. Przy czym tutaj chciałem zwrócić uwagę na jedną kwestię smutną zresztą. Wg statystyk bloga wyraźnie widzę zdecydowanie większe zainteresowanie przepowiedniami i sensacjami jak np proroctwem Malachiasza, aniżeli tego typu tekstem, który daje do myślenia.
Dziękuję za spojrzenie na problem bliźnich: Henrykowi oraz wszystkim komentującym
Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Odniesienia do Biblii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s