Zaufaj Bogu

Tekst ten chciałem napisać od dawna,  ponieważ znajomych prześladuje zło. W moim przeświadczeniu główną przyczyną tego zła jest ich brak zaufania do Boga. Właściwie koleżanki bo kolega jest mniej wierzący. Tak czy owak jest to związek a więc odpowiedzialność zbiorowa.
Od około roku zaczęli otwierać oczy na prawdę, ponownie weszli na ścieżkę kierującą do Boga. Ona bardziej on mniej. Mimo wszystko prześladuje ich pech: brak pracy, pogryzione przez psy dzieci, przymus mieszkania u rodziców katolików robiących im łaskę. Ogólnie atmosfera jest nieciekawa.
Rok temu syn ich poszedł do komunii mimo, że mieli już wiedzę o kościele katolickim, zaczęli czytać Biblię etc. Sugerowałem im, zrezygnowanie mimo wszystko z obrządku  komunii, gdyż teraz wiedząc jaki jest kościół i kogo tak na prawdę reprezentuje, będą surowiej ocenieni przez Boga. Ulegli jednak presji rodziny choć mniej wierzący w Boga mąż, był za nie przystępowaniem ich syna do komunii. Następnie sytuacja finansowa zobligowała ich do przeniesienia się, zamieszkania u rodziców bardzo wierzących w kościół katolicki. Nie, to nie jest moja pomyłka językowa co do wskazania celu wiary. Pewnie sami by mi nawet przyznali. Wg mnie, słaba wiara w Boga i brak zaufania ich do tego doprowadziły.
Następnie jak wspomniałem tego lata psy pogryzły ich córeczkę a koleżanka została zwolniona z pracy.
Mimo wszystko owa koleżanka stara się być dobrą chrześcijanką i poza czytaniem Biblii i szukaniem prawdy rozdaje te małe Biblie, które kiedyś polecałem tu: http://detektywprawdy.blogspot.com/2012/12/biblia-dla-pechowcow-i-zapracowanych.html

Co się u nich zmieniło? w zasadzie w domu mają awantury, ale koleżanka dostała kilka ofert pracy jednocześnie. Dlaczego? Bóg zapewne wynagrodził jej pracę na rzecz rozpowszechniania Słowa Bożego no i pewnie sama się zmieniła.

Mimo wszystko jednak chodzą czasem do kościoła, bo rodzice chodzą i pod presją rodziców, oni 40latkowie przyszli powitać księdza po tzw kolędzie. Niestety po wyjściu księdza była awantura z powodu niestosownego stroju do wizyty pasterskiej księdza. Bo ich tata w garniturze, w butach z połyskiem, mama odświętnie a oni w klapkach na luzie.
Znów poszli na kompromis ze złem. Aż nie chce mi się wyobrażać co może ich czekać. Są w kleszczach szatana. Zła sytuacja ekonomiczna plus brak pracy plus niezbyt mili rodzice.

Dziś rozmawiałem z tym bezrobotnym kolegą i starałem się tłumaczyć mu, że nie powinni iść na kompromis ze złem. Albo są w drużynie Boga albo szatana. Do Boga trzeba mieć zaufanie.
Proście a będzie Wam dane. Poniżej pełny cytat z Biblii:

Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.

10 Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.

11 Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża?

12 Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona?

13 Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą

Prześladuje Cię pech? zastanów się po której stronie stoisz w codziennych sytuacjach życiowych, w konfliktach wokół Ciebie, w wyznawanych wartościach.
Kilka razy w swych tekstach przenosiłem sytuacje Bóg – ludzie na Rodzice – dzieci. Pomyślcie czy Wasze dzieci Wam nie ufają? Czy idą na kompromis ze złym otoczeniem nie słuchają Was i Waszych nakazów?

Czytam także komentarze na blogach o ewentualnej wojnie, może światowej. Ludzie się boją zarówno wojny jak i skutków ekonomicznych. Ja mogę rzec znów: zaufaj Bogu. Dodam także budujcie społeczności stricte chrześcijańskie, gdzie nikt Was nie sprzeda a pomoże w potrzebie.

Tutaj jeszcze raz zacytuje Biblię, piękne i niezwykle mądre słowa z Psalmu 23, które zakodowały mi się w głowie te wytłuszczone, które proponuje zapamiętać:

PAN moim pasterzem, nie brak mi niczego.
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
prowadzi mnie nad wody, bym odpoczął,
Ożywia mnie na nowo,
prowadzi mnie po właściwych ścieżkach
ze względu na swoje imię.
Choćbym kroczył ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,

bo Ty jesteś ze mną!
Twój kij pasterski i laska
Czynią mnie bezpiecznym.
Zastawiasz przede mną stół
Wobec mych przeciwników.

Przypomnijmy sobie jak zaufał Bogu Hiob doświadczany przez życie.

Czy macie zaufanie do Boga? czy trzymacie się Jego wskazówek, czytacie Biblię, staracie się dobrze czynić, przebaczać wrogom, nie mścić się? czy pracujecie nad sobą? jesteście pracowici i dbacie o rodziny, kontakt z dziećmi?

Łatwo jest powiedzieć, że się wierzy w Boga. Równie łatwo jest kogoś osądzać nie będąc w jego sytuacji. Bóg jednak wymaga wyłączności: „Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, bowiem ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym”.
Nie wymaga chodzenia do kościoła, wyznawania religii.Wymaga wiary i zaufania.
Jest to ciężkie w kryzysowej sytuacji, ale co mamy do stracenia?

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Jak żyć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s